Zanim przeczytasz

Co zrobiłbyś, gdybyś nagle znalazł się w środku Japonii, z ogromną sumą pieniędzy, nie wiedząc jak się nazywasz, mając obok siebie dwoje ludzi w podobnej sytuacji?

Zachęcam do komentowania.
Wszelkie podobieństwo do realnych osób jest przypadkowe.
Opisana tutaj historia jest w całości fikcją.
Chyba.

sobota, 21 listopada 2015

#2 Na swoim

Staliśmy przed mieszkaniem numer 13, wskazanym na kartce, którą znalazłam w plecaku. Klucz pasował a to wszystko zdawało się  być coraz bardziej podejrzane, ale jedyne, co mogliśmy zrobić to wejść do środka. Mieszkanie było urządzone nowocześnie. Dominowała tu biel, czerń i czerwień. Na przestrzeń składały się 3 małe, podobne do siebie pokoiki, mały salon z aneksem kuchennym i łazienka. Oczywiście w sypialniach zamiast łóżek były futony.

-Czyżby ktoś nam to ...dał?- Edward stoi przy lodówce z zapisanymi (na jego nieszczęście po japońsku) numerami alarmowymi.
-To mieszkanie?Może. Nie wiem co tu się dzieje, ale wydaje mi się, że to jakaś gra.
-Kira! Znalazłem coś, weź przetłumacz!- krzyczy ze swojej nowej sypialni Yuki. Znalazł on kawałek papieru z kodem, następną kartą kredytową i informacją:
13 dzień każdego miesiąca, bank Rieki, dzielnica Shibuya 24h

-Shibuya to dzielnica handlowa Tokio. Znając życie mamy tam łazić każdego 13 dnia miesiąca po pieniądze.- mówię
- Ale kto nam to daje?!- pyta Yuki.
-Co tam robicie?- woła Edward wchodząc do pokoju. Pokazujemy mu znalezisko a on gwiżdże zadowolony.
-I co cię tak cieszy? Nie obawiasz się?!-pytam zdziwiona jego beztroskim zachowaniem.
-Mamy pieniądze, możemy szaleć!- mówi szczerząc zęby. Szukam wsparcia u Yukiego, ale on wzrusza tylko ramionami.

Ulegając namowom chłopaków najpierw załatwiamy sobie pakiet przejazdów zwykłym metrem i Shinkansenem*a następnie udajemy się do największego skupiska sklepów, jakie mogliśmy sobie wyobrazić.

Musimy kupić ubrania, jedzenie, środki czystości, podstawowe leki i- oczywiście tysiące innych pierdół- bo to przecież Japonia! Na szczęście pamiętamy podstawowe rzeczy, takie jak umiejętności matematyczne i ogólną wiedzę, ale nadal w mózgu, w miejscu podpisanym ''przeszłość'' jest kompletna pustka.

Tak więc wracamy pod numer 13 obładowani siatkami, ale zadowoleni z siebie.

-13 worków!Tośmy się obukpili!- wołam lekko zła na siebie za ciuchy, których nakupiłam tysiące. Masakra, dałam się namówić na te śmieszne podkolanówki w kotki!Tutaj pełno jest wszechogarniającego kiczu, kolorów i ludzi. Podoba mi się to, bo kiedy o tym myślę, nie mam w głowie miejsca na obawy.

-A tak w ogóle, to jaki mamy dzisiaj dzień?- pyta Edward.
-Emmm, według mojego telefonu, jest dzisiaj 9 listopada.- mówię - W takim razie musimy koniecznie pamiętać o 13 listopada. Zapiszę o sobie gdzieś.

-Myślicie, że w tym domu ktoś już mieszkał?- pyta Yuki- znalazłem w szafie koszulkę piłkarską mniej więcej w moim rozmiarze, z numerem 13.

-Nie wiem. Sprawdź lepiej gdzieś, dokładny adres mieszkania.- mruczę

Yuki pokazuje mi na zawieszce do kluczy informację o naszym adresie

Tokio, Shinjuku, 13/13 


*Shinkansen- ogólnojapońska sieć kolejowa, superszybkich pociągów, osiągających prędkość ponad 400 kilometrów na godzinę. Powszechny sposób komunikacji pomiędzy odległymi punktami w zatłoczonej Japonii.

1 komentarz:

Serdecznie dziękuję za każdy komentarz!
-Weryfikacja obrazkowa wyłączona
-Moderowanie komentarzy również
-Co nie znaczy, że nie usuwam tych obraźliwych
-Obserwuje was